|
Z Syracuse o kajakarstwie i życiu w USA
Wpisy z tagiem: konura niebieskoczelna
czwartek, 17 czerwca 2010
Pierzaste dziecko w dalszym ciągu poznaje świat i własne możliwości. Uwielbia żuć skórzane i wiklinowe zabawki rozkładając je, coraz szybciej, na czynniki pierwsze. Na wióry. Najnowszą pasją papugi jest jednak strzyżenie klocków drewnianych na trociny. Odgryza drewniane kółeczko umocowane do zabawki, po czym trzymając je w łapie metodycznie odłamuje kawałek po kawałku, aż drewniany klocek zmieni się w kupkę kolorowych kawałeczków na dnie klatki. Pasją numer dwa jest wyciąganie zapinki z moich włosów, która po kilku minutach ma nieco krótsze zęby grzebyczków. Śrubkami też lubi się bawić, ale tam nie można nic odłamać.
czwartek, 27 maja 2010
Cooper odnajduje się znakomicie w następujących rolach:
wtorek, 11 maja 2010
Od soboty mamy nowego domownika: Cooper, trzymiesięczna konura niebieskoczelna, w końcu był gotów na rozpoczęcie samodzielnego jedzenia, a co za tym idzie, przeprowadzkę do naszego domu. W sobotę skoro świt wyruszyliśmy w półtoragodzinną podróż po odbiór papugi. Zostaliśmy wyposażeni we wszelkie istotne informacje dotyczące wychowania pierzastego, certyfikat wyklucia się, test DNA na określenie płci, torebki z jedzeniem i w końcu samego zainteresowanego, uczepionego pazurami do ściany klatki podróżnej. Bezruch papugi świadczył o zrozumiałym strachu przed nową sytuacją, jednak po niedługim czasie Cooper zaczął wydawać sporadyczne dźwięki i wspinać się po wszystkich czterech ścianach klatki. Ciekawość wzięła górę i ruch samochodu nie wydawał się mu przeszkadzać. Klatkę przynieśliśmy do domu i tymczasowo umiejscowiliśmy na kanapie, żeby dać ptakowi czas na oswojenie się z kolejnym nowym wnętrzem. On jednak nie wydawał się przestraszony i z ciekawością rozglądał się wokół. Nasz pies ptaka w bezruchu w ogóle nie zauważył dopóki tamten nie wydał dźwięku, który wprawił psa w totalne osłupienie. Cooper akurat uczepiony był do boku klatki, kiedy Bauer podszedł go powąchać. Ku naszemu zdziwieniu Cooper nie wykazał strachu. Bauer najpierw bardzo ostrożnie powąchał jego łapy, szybko odskoczył na wszelki wypadek, powąchał jeszcze raz - znów odskoczył, po czym doszedł do wniosku, że bezpiecznie może się oddać wąchaniu. Nigdy nie był tak blisko żadnego ptaka jak w tamtym momencie, kiedy milimetr po milimetrze, przez grube pręty klatki, obwąchał ptasie łapy i pierzasty brzuch, podczas gdy Cooper spokojnie mu się przyglądał, a następnie zszedł na drążek i zaczął jeść. Kiedy psu minął pierwszy szok, nagle poczuł morderczy instynkt. Sfrustrowany niemożnością dostania się do papugi zaczął na zmianę warczeć i skomleć. Chwilę później rzucił się przednimi łapami na klatkę. Tego nie przewidziałam. Klatka się zatrzęsła, dźwięk metalu i uderzenie wystraszyły Coopera. Musiałam wyprowadzić psa na zewnątrz i postanowiłam przenieść papugę do docelowej, dużej klatki nieopodal. Duża klatka natychmiast przypadła Cooperowi do gustu i zaczął ją stopniowo zwiedzać. Dla papuziego dziecka o jeszcze nie w pełni skoordynowanych ruchach, klatka okazała się trudna do manewrowania. Kiedy tylko osiągnął nowy cel, strząsał piórka i kwilił zadowolony z siebie. Szybko okazało się, że ma nie lada apetyt i lubi próbować nowych rzeczy. Banan, daktyle, jagody, pomidory, sałata, rodzynki, migdały, suszony ananas, kiełki ciecierzycy, ciasto od pizzy - podasz mu, a on z chęcią spróbuje. Zdecydowanie uwielbia banany i daktyle. Papugi mogą jeść wszystko, włącznie z mięsem, oprócz awokado, czekolady i alkoholu, które są dla nich trujące. Cooper zdecydowanie udowodnił, że lubi zróżnicowane menu. Przy jedzeniu większych kawałków trzyma je w jednej łapie, a stoi na drugiej, co jest nagminne u papug. Posługują się łapami przy jedzeniu tak jak my rękami. Cooper świat poznaje językiem, podobnie jak psy poznają świat węchem. Cokolwiek jest w jego zasięgu ląduje w dziobie. Kiedy włożysz rękę do klatki żeby go podrapać, Cooper próbuje twojej obrączki, zegarka, rękawa, a w końcu fałdek skóry na twojej dłoni, oraz paznokci. Chociaż dziób ma ostry jak igła i wystarczająco silny, aby otwierać łupiny orzechów, jego dotyk jest bardzo delikatny, a język mięciutki. Cooper jest wyjątkowo słodki i przytulski. Nie dziobie, z przyjemnością oddaje się głaskaniu po całym pierzastym ciele oraz drapaniu główki, oraz lubi być trzymany blisko ciała na klatce piersiowej, gdzie przytulony bada dziobem i językiem wszystko w swoim zasięgu, od biżuterii po ubranie i włosy, sprawdzając smak, twardość i fakturę. Po dwóch dniach w domu wydaje coraz więcej dźwięków i coraz żywiej reaguje na naszą obecność. Pies niestety cierpi. Niemożliwie zazdrosny i żądny krwi stracił apetyt i jest jawnie sfrustrowany. Na początku podchodził do klatki za każdym razem kiedy któreś z nas podchodziło i merdał ogonem - jakby myślał, że wręczymy mu ptaka na pożarcie, zwłaszcza kiedy głaskaliśmy Coopera. Stał jak warta pod klatką i skomlił. Teraz trochę mu przeszło, zamiast stać pod klatką, leży zrezygnowany na kanapie i obserwuje. Strasznie mi go szkoda, chociaż nadejście papugi wcale nie uszczupliło naszego czasu z psem. Nadal chodzimy na długie spacery, nadal z nami śpi, nadal poświęcamy mu uwagę. Niestety nie tylko jemu. Wiem, że nigdy nie będę mogła mu zaufać i że przez resztę jego psiego życia będę musiała chronić papugę przed jego morderczym instynktem. P.S. Zdjęcia wkrótce, na razie poza psowo-papuzią dyplomacją borykam się też z remontem sypialni i gniazdem mrówek we wnętrzu zdemolowanej ściany. A demolka chyba przyczyni się do kolejnego wpisu z serii "Amerykańskie domy z kart."
piątek, 26 marca 2010
piątek, 12 marca 2010
sobota, 06 marca 2010
Cooper ma niecałe cztery tygodnie i jest konurą niebieskoczelną (łac. Aratinga acuticaudata, ang. Blue-crowned Conure a.k.a. Blue-crowned Parakeet) płci nieznanej. Póki co pisklak jest karmiony sztucznie przez fachowców i trzymany w inkubatorze, ale możemy go odwiedzać. Za około osiem tygodni pierzaste będzie gotowe na powrót z nami do domu. Brzydkie kaczątko ma przerośnięte łapska i dziób, które są - zdaje się - docelowych rozmiarów. |
Archiwum
Ostatnie wpisy
Zakładki:
A jak kajakarstwo
Ekologia
Emigracyjne świat
Emigracyjne USA
Mamine
Różne
Wege
|