Z Syracuse o kajakarstwie i życiu w USA
czwartek, 30 czerwca 2011
poniedziałek, 27 czerwca 2011
czwartek, 23 czerwca 2011

Kiedyś byłam dobra z polskiego.

Dziś tłumaczę ojcu, że przeciętny amerykański chleb ma dużo prezerwatyw. O-o. Po minie widzę, że palnęłam coś głupiego na szerszą skalę. Myślę. Konserwantów. Konserwantów ma dużo, znaczy się.

Ojciec: brałem dziś kąpiel i widzę, że twoje kafelki nadają się do restauracji. Do restauracji?! Już widzę skuwanie 50-cio letnich żółtych kafelek i sprzedawanie ich jakiejś restauracji. Czy może on myśli, że ja będę otwierać restaurację? Znów po minie widzę, że moja reakcja jest nieprawidłowa. Odrestaurować. Naprawić. Dokupić brakujące i odzyskać co jest.

Oj, to będą ciekawe dwa tygodnie!

05:02, anetacuse , Język
Link Komentarze (8) »
niedziela, 19 czerwca 2011

Ostatnimi czasy notorycznie niedosypiam. Pomiędzy pracą a desperacką próbą wyciśnięcia z lata ile tylko się da, po prostu się nie wyrabiam. Pracuję, biegam, kajakuję, podróżuję (służbowo), gotuję, zajmuję się zwierzętami, odwiedzam chorych teściów w sąsiednim mieście. W domu mam bałagan, bo nie starcza mi czasu i zaczynam się zastanawiać czy powinnam pozmieniać priorytety. Każdy z nas ma dokładnie tyle samo czasu do zagospodarowania, 24 h na dobę, ale znaczna część tego czasu jest zajęta z konieczności. Ile nam zostaje po pracy dzielone jest pomiędzy obowiązki, przyjemności i sen. W przyszłym tygodniu z wizytą przylatuje mój tato i pojedziemy na tydzień na wakacje do Maine. Tydzień urlopu nad oceanem bez zwierząt i bez obowiązków - taka wolność praktycznie nie mieści mi się w głowie. Nie mogę się doczekać!

A jakie są Wasze priorytety?

sobota, 18 czerwca 2011

Reverse mortgage, czyli odwrotny kredyt hipoteczny, jest dość ciekawym rozwiązaniem stosowanym w Stanach. Tego typu kredyt dostępny jest dla ludzi powyżej 62. roku życia. Działa to tak, że jak posiadasz dom, który jest spłacony lub prawie spłacony, a potrzebujesz gotówki na życie, to znajdujesz bank, który jest zainteresowany odkupieniem go od ciebie domu na raty. Podpisujesz papiery na ustalonych warunkach i oddajesz swój dom bankowi, a bank ci za niego płaci w miesięcznych ratach tym samym stopniowo odkupując go od ciebie, podczas gdy tobie wolno w nim mieszkać aż do śmierci lub do momentu, kiedy przestajesz płacić podatek od nieruchomości. Po twojej śmierci bank przejmuje dom.

Inna wersja jest taka, że przy domu bardziej zadłużonym gdzie właściciela już nie stać na spłacanie rat, bank godzi się na odroczenie zapłaty rat do momentu śmierci właściciela, po czym przejmuje dom i w ten sposób reguluje dług.

Zwykle z czasem wartość domu rośnie, więc bankom to się opłaca. Bywa też tak, że wartość nieruchomości spada. Ostatnio coraz więcej banków wycofuje się z dawania odwrotnych kredytów hipotecznych. A jak jest w Waszym kraju zamieszkania?

piątek, 17 czerwca 2011

Wczoraj wybraliśmy się na nocny spływ kajakowy przy pełni księżyca (moon kayaking, czyli moonyaking). Udało nam się zobaczyć zarówno zachód słońca jak i wschód księżyca. Księżyc był ogromny i jasno widoczny, tafla jeziora jak lustro, magiczna cisza, przytulne światła z przybrzeżnych domów i cichy chlupot naruszanej wiosłami wody. Sunąc płynnie przez taflę pomyślałam, że tylko dla takiego momentu warto się było urodzić.

Wczoraj nadarzyła mi się nielada gratka wypróbowania paddleboard, czyli deski do pływania na stojąco. Deska jest trochę podobna do deski do surfingu, ale jest dużo większa i bardziej stabilna. Pływa się na niej stojąc i wiosłując długim pagajem. 

Na deskę wchodzi się klękając na samym jej środku, po czym wstając do pionu kiedy deska jest na wodzie o głębokości ok. 30 cm. Było to niezłym wyzwaniem i przekonana byłam, że zaliczę nieplanowaną kąpiel, ale jakoś nie zaliczyłam. Utrzymanie równowagi jest trudne i wymaga użycia różnych ciekawych mięśni stóp, łydek i tułowia. Myślę, że jakbym się trochę wprawiła to takie pływanie byłoby naprawdę super. Schodzenie z deski też było chybotliwe, ale łatwiejsze niż wchodzenie. Jeśli macie okazję spróbować, naprawdę polecam!

statystyka