Z Syracuse o kajakarstwie i życiu w USA
Blog > Komentarze do wpisu

Zostawić Syracuse!

Przeprowadzamy się do Południowej Karoliny. Dogryzła nam zima. Planowaliśmy to od lat, ale plan został przyspieszony, a wszystko potoczyło się niespodziewanie szybko: znaleznienie nowego domu jak i znalezienie kupca na stary dom trwało jeden dzień. Rynek nieruchomości jest gorący. Tym samym spełnia się moje marzenie o zamieszkaniu w nowowybudowanym domu: przeprowadzamy się do przytulnego, parterowego domku A.D. 2018 w pięknym i szybko rozrastającym sie miasteczku Greenville. Jedną nogą za płotem, bo zakup sfinalizowany, ale sprzedaż jeszcze nie: w Połuniowej Karolinie transakcję zakupu/sprzedaży nieruchomości można sfinalizować w 30 dni, a w Nowym Jorku potrzeba średnio 60-ciu. Tak czy inaczej przeprowadzka planowana jest pod koniec czerwca. 

Pracę będę mieć tę samą, bo w Greenville mieści się nasze największe biuro. Dojazd do pracy o rzut beretem. Sama robota przez ostatni rok z kawałkiem bardzo mi dogryzła - próbuję przeczekać, bo trafiają mi się same trudne i wielkie projekty. Potem się zobaczy. Mąż założy własną działalność.

Tego lata stuknęłoby mi 19 lat mieszkania w Syracuse. To kawał życia. Jestem gotowa na zmianę. Tutaj ciągle marznę. Chcę słońca i ciepła, nawet za cenę robali i gorących parnych lat.

Mam wielkie plany odnośnie nowego życia: przede wszystkim ułatwienia po kątem lepszego klimatu, zdrowszy tryb życia, więcej przyjaciół, więcej wydarzeń. Sam proces jest czasochłonny i stresujący, ale zebranie odwagi na tak wielki krok dodało nam energii i nadziei na fajniejsze jutro.

Pies ma 11 lat i coraz trudniej mu chodzić po schodach - parterowy dom w samą porę. Poza tym ma się dość  dobrze, choć gorący klimat na pewno nie przypadnie mu do gustu. Za do papudze jak najbardziej.

Nazwa bloga stanie się nieaktualna, ale nie zamierzam się nigdzie przenosić. I tak dawno już tu wygasł ogień. 

czwartek, 24 maja 2018, anetacuse

Polecane wpisy

  • Trudna nauka partaczenia

    Czasem się okazuje, że można nauczyć starego psa nowych sztuczek. Albo przynajmniej spróbować. W wieku 40-stu lat uczę się - proszę państwa - partaczyć. Może "p

  • Tu i teraz

    Nie wiem kiedy dokładnie to się stało, ale te książkowe i filozoficzne porady o "życiu w teraźniejszości" stały się moją rzeczywistością. Przypuszczam, że spraw

  • A może już czas?

    Coś napisać? Jak się może domyślacie, praca porwała mnie i przepuściła przez wyżymaczkę. Nie wiem, czy da się w skrócie, ale spróbuję. Po fabryce soku pomarańcz

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2018/05/25 11:59:00
Mam nadzieje, że zmiana wyjdzie na lepsze, powodzenia!
-
Gość: dorota, *.179.249.223.static.3s.pl
2018/05/25 13:54:42
Mam nadzieję, że nie porzucisz definitywnie pisania! Szczęścia na nowej drodze!
-
2018/05/25 18:54:49
Thomas: Dziękuje i tez mam taka nadzieje!

Dorota: Również dziękuje i przyznam się, ze mam nadzieje, ze przeprowadzka skłoni mnie do powrotu do pisania.
-
2018/05/26 03:51:35
Wow! Ale decyzja! Gratulacje!
My kiedys planujemy NC. New England jakos coraz zimniejsze sie wydaje i tez brakuje mi ciepla.
Pisz od czasu do czasu. Moj blog juz 15 lat bedzie mial. Pisze rzadko, ale jakos skasowac nie potrafie. :)
-
2018/05/26 16:44:56
Aniu, postaram się pisać. Mojemu stuknęło 10 w tym roku, kiedyś się takich rocznic pilnowało, teraz już nie.
-
2018/06/16 12:21:59
Gratulacje i dobrego życia w nowym domu:)
-
2018/09/14 18:15:48
odrabiam zaleglosci. Wiem dzieki FB, ze juz sie przeprowadziliscie i zaczeliscie nowe zycie i od razu na huragan. Moj przyszywany tesc wciaz mieszka w Greenville. Bardzo slodkie miasteczko, niech wam sie dobrze mieszka i zycze spelnienia tych wszystkcih celi i marzen :))
statystyka