Z Greenville o życiu w USA
Blog > Komentarze do wpisu

Ona

Z krainy pomarańczy wyszłam cało. Mój pierwszy lot solo. Po ogromnych turbulencjach i licznych problemach technicznych - wylądowałam. Z nieskazitelną reputacją i wysokimi recenzjami pomimo góry problemów. W dwa dni po powrocie klient wynajął mnie na kolejny tydzień, dzięki czemu miałam okazję posprzątać i zaproponować nowego pilota na podstawie ciekawych znalezisk podczas zaledwie tygodnia mojej nieobecności. Pilot jak do tej pory idzie pomyślnie, a jeśli zostanie wdrożony sprawi, że nowy system będzie nie tylko 'ok', a będzie świetny. Druga szansa, nie każdy taką dostaje.

Mój nowy projekt zaczyna się 21 czerwca. Międzynarodowy producent silników, autobusów, podwozi i maszyn rolniczych. Trzy fabryki na początek: Ohio, Oklahoma i Meksyk. Zaczęłam uczyć się hiszpańskiego. W międzyczasie pomoc nad innym projektem producenta i dystrybutora chemikaliów przemysłowych. Nie brałam do głowy, nie mój projekt, ja tu tylko pomagam.

W poniedziałek zadzwoniła szefowa. Robią restrukturyzację w firmie i jestem idealnym królikiem doświadczalnym nowego modelu biznesowego: już nie będę prowadzącą konsultantką, która robi wszystko sama. Teraz jestem architektem systemów z przydzielonym młodszym konsultantem i będę prowadzić DWA projekty. Te dwa powyżej. Oba z integracjami do systemów finansowych, jeden dwujęzykowy i dwuwalutowy. "Mój" konsultant to ładna drobna blondynka rok po collegu, wdrożona w system na naszym helpdesku. Irene. Skończyła studia inżynierii przemysłowej. Jest dopiero środa, a już jestem nią zachwycona. Tak, mam swoje obawy, nawet wiele, ale wydaje mi się, że ten układ się sprawdzi.

P.S. Ostatnio miałam przyjemność pracować z RZESZAMI rewelacyjnych kobiet, zarówno w swojej firmie jak i u klienta, ale o tym będzie odrębny wpis.

czwartek, 26 maja 2016, anetacuse

Polecane wpisy

  • Zapytaj mnie "dlaczego?"

    Bardzo często słyszę narzekania na "milenialsów," że są (niepotrzebne skreślić): leniwi, z nosem w telefonie (a kto dziś nie jest?), nieodpowiedzialni, lekkodus

  • Tajemnicza migrena

    W tym tygodniu robiłam wdrożenie systemu w zakładzie produkcji kawy rozpuszczalnej i palarni kawy pewnej bardzo znanej firmy. Zaproszono nas na obchód fabryki,

  • Wielkanoc w domu

    Niespodziewanie spędzam Wielkanoc w domu. Miałam dziś wylatywać o 3 rano, ale wszystko się zmieniło. Zmiana w ostatniej chwili, w piątek wieczorem dopiero wróci

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2016/06/19 14:38:46
Gratulacje! Jak pewnosc i dobra energia bije z tego wpisu! Ja juz pracuje w USA 167 lat i wciaz pamietam jak kobiety w mojej branzy ( chemia) przebijaly szklany sufit - teraz juz coraz mniej mowi sie o lci, licza sie kwalifikacje, liczy sie inteligencja emocjonalna i kobiety sa po prostu doskonale. Twarz feminizmu bardzo sie zmienia, kobiety teraz moga byc soba i zaczynaja sie domagac takich samych wynagrodzen, urlopow macierzynskich, wiekszej elastycznosci pracy. Najlepsze zyczenia!