Z Syracuse o kajakarstwie i życiu w USA
Blog > Komentarze do wpisu

Okna i larwy

Wreszcie zabrałam się za umycie tych cholernych okien. Cholernych, bo uważam mycie okien za marnotrawstwo cennych godzin życia. Na dzięwięć lat mieszkania w swoim domu okna zdarzyło mi się myć dopiero drugi raz i to tylko na górze. Jedynym powodem, dla którego było zza nich jeszcze cokolwiek widać to to, że mieszkam w USA gdzie nie pali się węglem, tylko gazem naturalnym. Nie ma sadzy pokrywającej szyby, jest tylko zwykły kurz i pyłki. No i jest pleśń i mech przy uszczelkach, bo klimat paskudnie wilgotny. Ale to nie wszystko: są jeszcze wielkie larwy.

Suwane okna, gdzie dół podjeżdża do góry, albo góra zjeżdża do dołu, otwierają się również tak, że można je złożyć zewnętrzną szybą do środka do umycia. Otwieram i odchylam więc najpierw dolną, potem górną część, unoszę osłonę z siatką i nagle do środka sypie mi się siano. Takie drobne sianko przypominające ptasie gniazdo. Patrzę, a w szynie siatkowej osłony zakolegowało mi się rzędem stado wielkich larw. Dobrze im tam widać, bezpiecznie. Ponieważ po odczepieniu ich patykiem wydawały dość obrzydliwą woń, najlepszą metodą wydało mi się je wyodkurzać, więc tak zrobiłam. (W najbliższym czasie NIE planuję opróżniać kanistra odkurzacza.) Larwy były we wszystkich oknach, niektóre kokony były puste i suche, ale większość wydała się zamieszkana.

Zastanawiam się teraz, czy akt eksmisji był słuszny. W końcu po pierwsze, one mieszkały na zewnątrz mojego domu, a nie wewnątrz, więc w sumie co mi do tego. Po drugie, skoro miejsce już było zamieszkałe, nikt nowy by się (chyba?) nie wprowadził. A tak, jeśli znowu będę kiedyś myła okna (no dobrze, przyznaję się, że obiecałam sobie robić to teraz raz do roku), pewnie znowu będę odkurzać siano.

Wie ktoś może, czym są moi byli lokatorzy?

 

niedziela, 20 lipca 2014, anetacuse

Polecane wpisy

  • Dylematy egzystencjalne, czyli o wschodach i zachodach

    Od pewnego czasu rozglądamy się za miejscem do przeprowadzki gdzie niebo jest bardziej niebieskie, powietrze bardziej rześkie, słońce promienniejsze, podatki ni

  • Dlaczego grubi

    Wchodzę do atrium biurowca w najwyraźniej popularnej minucie przed ósmą. Po drugiej stronie schodów zgromadził się pokaźny tłum. Zastanawiam się co się stało. P

  • Trzy nowe zimowe rekordy Syracuse, NY

    Wszystkim chyba wiadomo, że w tym roku zima jest wyjątkowo paskudna nie tylko w centralnej części stanu Nowy Jork, ale w większości USA nie wyłączając południow

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
-
Gość: Karuzela, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2014/07/26 08:13:40
Mycie okien tez nie nalezy do moich ulubionych zajęć, a te larwy sa okropne. Słuszne wydaje mi sie Twoje postanowienie, by myc okna raz na rok. Moze to siano sypiace sie ze szczeliny, to odchody tych stworów, jednak w cyklu rozwojowym, wczesniej były gąsiennicami...Albo niewiele pamietam ze szkoły, co prawdopodobne
-
2014/07/27 23:49:15
Res: Faktycznie wygląda, że to to. Nie zauważyłam wprawdzie jakiejś wzmożonej liczby waspów na swojej działce, ale najwyraźniej są one niegroźne.

Karuzela: Myślę, że moje postanowienie o corocznym myciu okien zaowocuje jedynie czystszymi oknami, bo na larwach przypuszczalnie żadnego wrażenia nie zrobi.
statystyka