Z Syracuse o kajakarstwie i życiu w USA
Blog > Komentarze do wpisu

Fitbit Flex

Pod wpływem dyskusji u Wielbłądów, postanowiłam napisać notkę o swoim motywatorze: Fitbit Flex.

Fitbit Flex to maleńki (3x1cm) wodooporny gadżet noszony w lekkiej gumowej bransoletce i rejestrujący ilość przemierzanych dziennie kroków, dystans w milach oraz długość i jakość snu.

 Fot. web

 Fot. web

Fitbit różni się od krokomierza sprężynowego tym, że rejestruje inne formy ruchu niż tylko chód, np. jazdę rowerem, pływanie czy kajakowanie, choć w tych przypadkach nie jest w stanie prawidłowo ocenić przemierzonego dystansu. Fitbit kontroluje się za pomocą strony internetowej, gdzie można ustawić sobie dzienne cele (np. 10000 kroków, 30 minut intensywnej aktywności, ilość spalonych kalorii lub dystans). Fitbit synchronizuje się zdalnie z komputerem przy pomocy małego wtyku USB kiedy jest się pobliżu. Można go też synchronizować ze smartfonem za pomocą technologii Bluetooth. Na stronie internetowej wpisuje się swoją wagę, wzrost, płeć i wiek i na tej podstawie szacowana jest ilość spalanych kalorii. Strona internetowa ma też osobistą deskę rozdzielczą, która pokazuje status wszystkich pomiarów w odpowiednich kolorach na dany dzień.

Sam Fitbit ma niezwykle prosty interfejs: 5 światełek LED wielkości łepka od szpilki. Jedno światełko symbolizuje 20% osiągnietego dziennego celu, więc jeśli np. mamy ustawiony dzienny cel na 10000 kroków i chcemy zobaczyć, jak nam idzie, wystarczy postukać palcem w bransoletkę, a zapali nam się tyle światełek, ile procent osiągnęliśmy. Np. jeśli po postukaniu zapalą się dwie lampki a trzecia miga, to znaczy że 40% dziennych kroków już jest zaliczone, a kolejne 20% jest w trakcie. Kiedy natomiast cel osiągniemy, Fitbit zaczyna wibrować i błyskać światełkami jak szalony – wtedy wiadomo, że dzienny cel został osiągnięty.

Jeśli chcemy rejestrować sen, wystarczy postukać w Fitbit tyle razy, aż zacznie wibrować i światełka zmienią konfigurację. Wtedy cacko będzie liczyło ile minut zajęło nam zasnąć, ile razy się budzimy, oraz jak często przewracamy się z boku na bok, po czym poda nam wydajność snu w procentach. Po obudzeniu należy tryb nocny wyłączyć tym samym sposobem. Uwaga: Fitbit chyba nie nadaje się dla osób pracujących na budowie, gdyż wbijanie gwoździ non-stop aktywuje i de-aktywuje tryb snu.

Fitbit ma także funkcję budzenia, również ustawianą ze strony internetowej. Budzi wibrowaniem i nawet ma snooze, jeśli się funkcji używa razem z funkcją spania i po wibrowaniu alarmu nie wyłączy się trybu snu. Gadżet zakłada, że zaspaliśmy i będzie wibrował ponownie.

Fitbit zaleca się nosić na niedominującej ręce, choć jeśli się go nosi na dominującej, to można to sobie zaznaczyć w ustawieniach. Domyślam się, że wtedy obliczenia dokonywane są trochę inaczej biorąc pod uwagę nadaktywność dominującej dłoni.

Wykresy snu i aktywności fizycznej można monitorować na stronie na wszelkich grafach. Fitbit raz w tygodniu wysyła e-mail z raportem za minione 7 dni. Jeśli osiągnie się coś większego, dostaje się odznaki, np. odznaka za przejście 15 tys kroków dziennie. Fitbitować można się samemu lub z przyjaciółmi, którzy mają Fitbita. Na stronie można też prowadzić dziennik dotyczący wagi czy spożytych posiłków z przeliczeniem na kalorie, ale sama tej funkcji nie używam.

Fitbit trzeba ładować raz na 5 dni za pomocą malutkiego kabla USB z korytkiem na końcu, w które wciska się Fitbit po wyjęciu z bransoletki.

Fitbit faktycznie motywuje, bo człowiek sprawdza lampki i czeka jak pies Pawłowa na zwycięskie wibracje, które zwykle zaskakują w najmniej oczekiwanym momencie.

Cena: $99.95
(ponoć w Polsce dużo drożej)

Zalety:

  • Lekki
  • Wodooporny
  • Długo trzyma ładowanie
  • Prosty w obsłudze

Wady:

  • Bezużyteczny bez komputera i internetu (lub smartfona)
  • Nasze dane osobowe trzymane są w chmurze – kwestia prywatności
  • Kolejny gadżet do pilnowania, ładowania i pamiętania gdzie są kable
  • Fitbit w bransoletce zaparowuje od wody i potu i trzeba go wyjmować i suszyć, podobnie
    jak wnętrze bransoletki (tzn. tylko jeśli nam to przeszkadza)
środa, 31 lipca 2013, anetacuse

Polecane wpisy

  • iPhone wytrzymalski

    Jako dorosła osoba "na swoim" nigdy nie miałam telefonu stacjonarnego. Kiedy wyszłam za mąż, w naszym wspólnym domu były tylko jego komórka i jej komórka. Kiedy

  • Sępy krążą wokół ofiar Volkswagena

    Mamy dwa samochody VW TDI. Tak, dwa całkiem nowe, ale obecnie zniesławione brudne diesle. Odkąd wybuchł skandal z emisjami, nasza skrzynka na listy notorycznie

  • Plan na uporządkowanie życia cyfrowego

    Pomiędzy nowym macbookiem , starym pecetem, starym zewnętrzym twardym dyskiem, nieuporządkowanymi tysiącami zdjęć rozsypanymi po komputerach, dyskach, pendrivac

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2013/07/31 14:24:01
Z Twojego opisy wynika, że oprócz pulsometru i ma podobne funkcje jak Timex, a z pewnościa Fitbit Flex będzie wygodniejszy.
Będę to musiała przemyśleć

pozdrawiam
Ola vel Gadzina vel Camelot
-
2013/07/31 14:42:17
Ola: Ja myslalam, ze Ty juz kupilas ten Timex, ale widze, ze najlepsze jeszcze przed Toba :).

Nie jestem przekonana, ze Fitbit dziala na zasadzie pulsometru, chyba raczej na zasadzie analizy ruchow reki. Kiedys mieli problem, bo u biegaczy pchajacych oburacz wozek dzieciecy bieg sie nie rejestrowal, ale juz to rozwiazali. Spokojnie kosze trawe kosiarka I rejestruje. Trzeba to bedzie sprawdzic, tzn jak dziala. Natomiast juz sprawdzalam, ze w wielu aspektach przewyzsza Jawbone. YouTube ma duzo porownan I analiz takich sprzetow, tam bym sie udala. Powodzenia!
-
2013/07/31 19:43:06
Moze takiego czegos mi potrzeba. Mialam produkt nike, ale to trzeba bylo nosic na sznurowce od buta a wiadomo nie wszedzie chodzi sie w tych samych butach. Mam krokomierz sprezynowy, ale nie zawsze dziala jak nalezy. Twyglada na cos co mogloby mnie zmotywowac. Jak liczy taniec?
-
2013/07/31 19:49:17
Evita: Poza tym, nie zawsze ma sie buty ze sznurowkami, a te bransoletki mozna nabyc w roznych kolorach. Nie wiem jak liczy taniec, bo nie tancze, ale aktywnosc przy podnoszeniu ciezarow liczy, wiec taniec na pewno tez.
-
2013/07/31 21:50:44
Mam fitbita, ZIPa - I nosze go CODZIENNIE - to jest requirement mojego health insurance.

No moze nie requirement - ale glupi by nie skorzystal, bo za 10K steps dziennie w koncowym rozliczeniu jak incentive mozna otrzymac 2K$ na koniec roku.

Nie wspomne o niesamowitym motywacyjnym kopie - I uzmyslowieniu sobie, ze ja w mojej pracy siedzacej - normalnie przy biurku, przy komputerze non stop dziennie - maxymalnie robie tylko 3 tys steps dziennie? wiec sami panstwo widzicie..
-
2013/07/31 21:59:34
Ania: Nieglupia ta Twoja ubezpieczalnia! Jest dokladnie tak jak mowisz: kiedy nabylam swoj pierwszy krokomierz wiele lat temu I odkrylam, ze w normalny dzien pracy bez spaceru czy niczego "wyrabiam" tylko 1-2 tys krokow dziennie, to sie zalamalam. Teraz w weekendy, na wakacjach I w NYC robie 10-12 tys lekka reka, a w ciagu tygodnia w biurze jak mi wyjdzie chocby 8 tys to sie ciesze jak glupia.
-
2013/07/31 22:02:45
OlA, dopiero sie doczytalam, ze napisalas "oprocz" pulsometru, musze zaczac czytac ze zrozumieniem :P.
-
2013/07/31 22:07:12
Anetacuse - Timex ma wbudowany dodatkowo pulsometr, który wskazuje ilość uderzeń serca na minutę, a to dość ważne przy dużym wysiłku. Jak na razie po porównaniu to jedyna przewaga Timex'a nad Fitbit Flex.
Wadą Timexa jest to, że zegarek sportowy, nie do wszystkiego pasuje.
-
2013/07/31 23:04:36
cos mi sie zdaje, ze zazycze TO sobie na urodziny :)
-
2013/08/01 01:37:37
Cutie: Myślę, że nie pożałujesz, pomimo że już używasz app na iPhonie do biegania. Mój też był prezentem urodzinowym, całe 3 miesiące się zastanawiałam, czy go chcę, czy nie, ale okazał się dobrym wyborem.
-
2013/08/01 15:56:39
najbardziej w nim podoba mi sie funkcja wydajnosci snu :) a przy moich nocnych wedrowkach pomiedzy nasza sypialnia a Emmy moze byc ciekawie :D
-
2013/08/01 17:42:12
Ja z kolei mam fitbit ultra od juz ponad poltora roku. Motywuje niesamowicie. Nie rozstaje sie z nim ani na krok (hehe).
statystyka