Z Syracuse o kajakarstwie i życiu w USA
Blog > Komentarze do wpisu

Nietoperz

W mojej okolicy jest dużo nietoperzy. Pożyteczne bestie przyczyniają się do zmniejszania populacji komarów i innych insektów, których również mamy pod dostatkiem. Lubię obserwować nietoperze podczas wieczornych spacerów. Niedawno odkryłam, że na moim ulubionym szlaku kanałem Erie nietoperze mieszkają w szczelinach pomiędzy wilgotnymi kamieniami tam i mostów i kiedy tylko mam okazję, to je obserwuję. Kilka tygodni temu odkryłam też jednego nietoperza wiszącego na ceglanej ścianie w bramie pod budynkiem w drodze do pracy, w samym środku miasta. Wisiał tam przez 3 czy 4 dni i codziennie mu się z bliska przyglądałam jednocześnie podejrzewając, że on na tej ścianie chyba umarł. Po kilku dniach zniknął, więc chyba jednak nie.

Wobec powyższych faktów, wydarzenie wczorajszej nocy wydaje mi się iście złośliwą ironią losu. Było późno i kładliśmy się spać. Poszłam ostatni raz do łazienki, włączyłam światło i zastygłam w pół kroku. Naprzeciwko drzwi, uczepiony jedną nogą do białej żaluzji zasłaniającej okno wisiał pokaźnych rozmiarów nietoperz. Jego mała głowa o szpiczastym pysku zwrócona była w moim kierunku.

-Yyyy-yyy-yyy! - wyartykułowałam nieinteligentnie pokazując palcem na okno.

-Co? - spytał z lekka poirytowany mąż.

-Yyyy-yyy-yyy! - kontynuowałam. - Ja wiem, że ja je lubię, ale nie w mojej łazience! - dokończyłam.

-Ale co?! Co tam jest? - niecierpliwił się.

-Nietoperz - wydusiłam.

-Nietoperz?!!!

Mąż podszedł do drzwi łazienki i również zamarł.

-Cholera jasna! Jaki wielki!

Pierwszą myślą było zapakować go do pudełka. Przyniosłam zmiotkę i pudełko, ale jedno i drugie było małe. Drugą myślą było wyguglowanie jak się pozbyć nieproszonych nietoperzy. Wiedza źródłowa nie była pokrzepiająca. Rada 1: Jeśli możesz, pootwieraj wszystkie okna i czekaj aż sam wyleci. Jasne. Otwórz okno, na którym siedzi nietoperz. Rada 2: Jeśli sam nie wyleci, możesz spróbować go złapać, ale najpierw załóż skórzane rękawice ogrodowe, żeby cię nie pogryzł. O! To one gryzą! Można złapać go w ręcznik, ale też trzeba mieć rękawice jak się przegryzie przez ręcznik. Nie, no coraz lepiej! Rada 3: Pod żadnym pozorem nie należy nietoperza tłuc rakietą do tenisa, bo rozbryzga się krew i można się zarazić wścieklizną. W tym momencie najbardziej atrakcyjną opcją wydało mi się sprzedanie domu i zamieszkanie gdzieś indziej. Poza tym nie miałam na celu mordu, a jedynie wyproszenie zębatego gościa. W końcu wymyśliłam sposób.

Plan był taki: Przynieść wiadro i zwinnie przyłożyć je otworem do okna wokół zwisającego nietoperza tak, aby go uwięzić dokładnie tam gdzie był. Potem, trzymając wiadro w miejscu, uważnie otworzyć okno oraz siatkę ochronną po czym podnieść żaluzje na ile się da, aby stworzyć dostęp do wolności. Potem "tylko" zdjąć wiadro uwalniając nietoperza, zamknąć go w łazience i mieć nadzieję, że sobie poleci.

W zasadzie plan się udał, choć nie zabrakło emocji. Mąż przyłożył wiadro, ja ostrożnie otworzyłam okno i siatkę i podniosłam żaluzje na 10 cm, bo tylko na tyle się dało przy sznurku uwięzionym wiadrem. Następnie wyszłam zamykając za sobą drzwi i zostawiając męża w bardzo małej łazience z nietoperzem. Dokładnie jak się obawialiśmy, w momencie odstawienia wiadra nietoperz zaatakował męża z piskiem i rozwartą paszczą pełną ostrych zębów. Słyszałam szamotanie. Atak odparty wiadrem wysłał nietoperza na dno pustej wanny, co dało mężowi czas na ewakuację. Zdążyliśmy zgasić światło i zamknąć drzwi. Staliśmy przez chwilę w korytarzu łapiąc oddech. Przez parę minut słychać było szamotanie nietoperza w wannie, a potem cisza.

Dziś rano poszłam na zwiady. Po bardzo ostrożnym otworzeniu drzwi i przejrzeniu każdego możliwego kąta, zamknęłam okno. Nasz lokator zniknął. Na wszelki wypadek zostawiliśmy drzwi do łazienki zamknięte. Mam szczerą nadzieję, że był to pierwszy i ostatni raz eksmisji nietoperza z domu. Jednak wolę je podziwiać we ich własnym środowisku naturalnym.

środa, 05 maja 2010, anetacuse

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2010/05/05 18:24:23
No niezła przygoda! Ja też lubię nietoperze, ale podejrzewam, że również tylko na wolności! :0
-
Gość: Sunshine, dynamic-acs-24-101-76-229.zoominternet.net
2010/05/05 18:46:05
Matko co za koszmar. A my mamy nietoperze w stodole, kawalek od domu.
No ale skad on sie wzial w lazience?
Kiedys dawno temu spalismy z mezem w pokoju z nietoperzem, to bylo w takich domkach na plazy w Malawi. Zglosilismy na recepcji ale tylko wzruszyli ramionami.
I pomyslec ze maz mnie przekonal ze nie ma co sie bac bo mamy porzadnie wetknieta w lozko siatke na komary..
-
2010/05/05 18:58:03
Maya.d: No właśnie, punkt widzenia zależy od punktu siedzenia...

Sunshine: Witaj na blogu :). Myślę, że nietoperze są niegroźne o ile się im nie wchodzi w paradę. Jakby sobie gdzieś na górze wisiał w jakimś budynku gospodarczym, to by mnie to nie martwiło, ale wobec konieczności usunięcia go, konfrontacja była nieunikniona. Nie mamy zielonego pojęcia jak on się tam dostał. Można tylko spekulować...
-
Gość: Sunshine, dynamic-acs-24-101-76-229.zoominternet.net
2010/05/05 23:48:16
Bardzo mi milo:) Czytam Cie od dawna regularnie, tylko rzadko sie udzielam.
Mam nadzieje ze nie bedziesz teraz miala fobii lazienkowo-nietoperzowej;)
-
2010/05/06 00:49:43
ło matko!!! ale gość!!! ale właśnie - jak on się tam znalazł??!! jakby mi się przytrafił taki gość, to będę dzwonić do was! ;O)
-
Gość: stardust1-2, 207-38-225-56.c3-0.43d-ubr10.qens-43d.ny.cable.rcn.com
2010/05/06 02:45:48
O rety!!!! Ale emocje, umarlabym ze strachu, bo ja w gruncie rzeczy jestem straszny tchorz:))) A do lazienki chodzilabym juz tylko w towarzystwie za raczke;)))
-
2010/05/06 03:54:20
wez. maz pewnie zostal ugryziony i teraz sypiasz z wampirem ;) uwazaj!
jesli chodzi o przygody lazienkowe to polecam ten filmik zrobiony przez niestety nie zyjacego juz 'gwiazdora' houstonskiej telewizji
www.youtube.com/watch?v=zWycJ3AWvUE
-
2010/05/06 04:44:07
ufff..az sie spocilam!! ale przezycie! teraz bym miala traume wchodzenia do lazienki!
mialam podobnie, z pajakiem, siedzial na scianie w closecie, wielki jak tarantula - myslalam ze umre!!!!!!! zostal zabity poprzez spryskanie cala butelka hair spray - sorry, ale nie mialam innej broni, i nic innego mi do glowy nie przyszlo.
potem w obledzie jeszcze dlugo trzepalam wszystkie ubrania..
-
2010/05/06 04:53:54
ale historia! dobrze, ze sam sie zwinal z tej lazienki, ale wspolczuje nerwow. tez mialam kiedys slabosc do nietoperzy (niby takie milutkie mi sie wydawaly ;-) ale jak doczytalam o wsciekliznie to mi przeszlo.
Wasza historia z nietoperzem przypomniala mi nasza historie z szerszeniem w kuchni, hehe, to byly czasy, teraz mamy w oknie siatki, wiec nic takiego nam nie grozi... przynajmniej taka mam nadzieje ;-)
-
2010/05/06 05:29:47
A moj pierwsza mysa bylo: szkoda, ze nie ma zdjec.
-
2010/05/06 15:40:59
Sunshine: Nie, no fobii nie mam, ale dobrze się teraz rozglądam zanim wejdę i usiądę. Za to w nocy przyłapałam męża jak poszedł do łazienki na dole zamiast do tej na górze :D. Nietoperze nadal lubię, ale oczywiście na zewnątrz.

Evek: Dzwoń, dzwoń! Daleko mieszkam, więc chętnie Ci zdaaaalnej rady udzielę ;). A Ty myślałaś, że miałaś źle z myszami ;). Mąż lata od wczoraj po domu jak zakręcony i taśmą zakleja wszystkie dziury, hehe. A propos dzwonienia, Coopera przywozimy do domu w sobotę, więc będę mogła Ci go pokazać :).

Hjuston: Ale się uśmiałam z tej żaby w toalecie, niezły filmik. Co do wampirów, to ostatnio cieszą się dobrą reputacją, więc o ile nie nabył wścieklizny to może być fajnie ;).

Ania_2000: Aż musiałam się zastanowić co miałaś na myśli pisząc "w closecie" i już wiem, że szafę miałaś na myśli, a nie muszlę. Nie dziwię Ci się wcale, ja też teraz bardziej się rozglądam po ścianach i kątach. A z łazienki korzystam, w przeciwieństwie do męża. Ale to on w sumie był atakowany, a nie ja, więc zbytnio mu się nie dziwię.

Atsanik: No ja właśnie też nie miałam pojęcia o wściekliźnie i dowiedziałam się dopiero z internetu. Podobno wszelki płyn pochodzący od nietoperza jak mocz, krew czy ślina mogą zarazić, nie tylko ugryzienie. Wolałabym się sprawdzać. My też mamy siatki we wszystkich oknach, ale widać nietoperz i tak znalazł drogę. Bardzo bym chciała wiedzieć jak.

Evita: A wiesz, nawet przyszło mi to do głowy, ale nie chciałam denerwować męża wobec kryzysu i późnej pory...


-
2010/05/06 16:08:23
Ja spanikowalabym totalnie i z pewnoscia chodzilabym do drugiej lazienki przez najblizsze miesiace.
Wczoraj zamarlam na chwile w domu hjuston na widok zaby - na szczescie byla to zabawka Franka.
W domu czasem "wpuszczamy" zaby albo jaszczurki przypadkiem. Ale nietoperz - nie dziekuje! Mysle, ze sa brzydkie i groznie wygladaja z tymi zebiskami.
-
2010/05/06 16:50:52
Ja jakbym zobaczyła nietoperza to bym chyba zemdlała :D Chociaż w Polsce to chyba niemożliwe. Ja nawet małego pajączka się boję, a co dopiero nietoperza... Pozdrawiam!
-
2010/05/06 17:04:31
Kasiah24: Ja właśnie sobie myślałam ostatnio, że Wy tam w Hjuston to macie dużo więcej pełzających atrakcji wszelkiego rodzaju, i że chyba się jednak cieszę, że mieszkam w zimnym klimacie.

Tamelia: Jak to niemożliwe? Bratu nietoperz raz wleciał do pokoju (przynajmniej wiadomo było jak się dostał do środka), a było to w północno-wschodniej Polsce. Ja się ostatnio coraz mniej boję pająków, bo tutaj są nieduże i jasne. Za to te w Polsce były kobylaście wielkie, czarne i włochate i też mnie prawie przyprawiały o omdlenie.
-
2010/05/06 19:26:54
Czytajac Twoj wpis przypomnialy mi sie ludowe bajania o nietoperzach wkrecajacych sie we wlosy.
-
2010/05/06 22:17:58
aneta! to ja sie pisze na ogladanie Coopera!!!! ;O)
-
2010/05/06 22:23:01
Aniabuzuk: Dlatego też wysłałam do łazienki męża ;). Żartuję, ale ja też się wychowałam w podobnym przekonaniu.

Evek: Będę monitorować Skype.
-
2010/05/06 23:05:42
Hm.. ale jak on tam wlazl/wlecial????

Z opisu wynikalo, ze okno bylo zamkniete...?

Ja zdecydowanie zamknelabym drzwi od lazienki i skorzystala z drugiej ;)

BTW: czy macie na wszystkich oknach ochronne siatki?
-
2010/05/06 23:09:29
A.... teraz przeczytalam, ze sa siatki.
Kurde, jak to zwierze dostalo sie do srodka? Ja sie boje pajakow (czarna wdowa potrafi niezlego bigosu narobic jak ugryzie a zyja tutaj bestie), ale jakby mi nietoperz wlazl do lazienki to chyba zawalu bym dostala...
-
2010/05/06 23:14:26
Nina: Wszystkie okna były zamknięte, ale też we wszystkich oknach mamy siatki. Jedną z teorii jest, że być może wleciał niezauważony któregoś wieczoru przez drzwi do piwnicy kiedy wypuszczaliśmy psa, a z piwnicy dostał się do domu. Albo przez jakąś dziurę pod dachem na strych, pomiędzy ścianami i przez otwartą dziurę w ścianie przy kranie od wanny, bo łazienka nadal nie doczekała się remontu.
-
Gość: ela, 70.15.168.130.res-cmts.t132.ptd.net
2010/05/08 03:21:51
Rada no.3 byla po prostu boska !!!
ale groza z tym choinka nietoperkiem, ja walcze z niedzwiedziami.
-
2010/05/10 02:02:16
Ela: Witaj na blogu :). Niedźwiedzi nie zazdroszczę. Gdzie mieszkasz, jeśli mogę zapytać?
-
Gość: iwanowa, 095160233056.stk.vectranet.pl
2010/09/20 19:42:56
Mi wleciał do pokoju. Wybiegłam z pokoju jak strzała, a mój tata jakoś go wyrzucił. Teraz przed zaśnięciem osiem razy sprawdzam, czy okno jest zamknięte ;).
statystyka