|
Z Syracuse o kajakarstwie i życiu w USA
Blog > Komentarze do wpisu
Czas a rozterki egzystencjalneWyczytałam ostatnio u Frustratki, że wg. badań statystycznych "matki wykazują mniejszą skłonność do depresji i samobójstwa niż kobiety bezdzietne." Jednym z powodów może być poczucie odpowiedzialności za dziecko, jednak do mnie bardziej przemawia opinia dwóch komentatorek, że to wypełniony po brzegi czas nie pozostawia miejsca na zastanawianie się, czy jest się szczęśliwym, czy nie. Ekstrapolując od macierzyństwa, wydaje mi się, że jest to zjawisko bardziej ogólne. Nie bez kozery istnieje powiedzenie "An idle mind is the devil's workshop" - niepracujący umysł jest warsztatem diabła. Zauważam po sobie, że im więcej mam czasu, tym więcej snuję przemyśleń różnego kalibru. Z kolei im bardziej jestem zajęta, tym więcej jestem w stanie osiągnąć i czuję się lepiej psychicznie. Prawie jakby wolny czas był moim wrogiem - im mniej robię, tym bardziej się rozleniwiam oraz mam więcej okazji do niezadowolenia. A jak Wy to odbieracie? piątek, 19 marca 2010, anetacuse
TrackBack
Komentarze
maya.d
2010/03/19 15:58:54
Tu też słyszałam podobne powiedzenie: being busy keeps you out of mischief :)
2010/03/19 19:02:30
Mysle, ze obydwa stwierdzenia sa prawdziwe. Po pierwsze kiedy sie ma dziecko to ma sie o wiele mniej czasu. Ja wciaz pedze i pedze i ciagle jestem z wieloma rzeczami "do tylu". No i generalnie nawet jesli czasem cos analizuje to nie na dlugo bo trzeba pedzic dalej. Ale tez kiedy sie ma dziecko to juz nie skupiasz sie tak bardzo na sobie bo dziecko jest najwazniejsze i je stawia sie na pierwszym miejscu. Przynajmniej tak jest w moim przypadku. Poza tym praca, ogrod, pomidory - ha, ha. To komentarz po czesci do poprzedniego wpisu. Pomidory to glownie maz a ja musze wyrywac zielsko i dbac o to zeby bylo ladnie. I nie ma czasu na rozterki egzystencjalne. Keep plugging in or away - tak sobie czasem mowie.
2010/03/19 19:44:50
Hm... ja bez wolnego czasu dla siebie nie potrafie funkcjonowac. Potrzebuje go jak powietrza, zeby sie odstresowac i zresetowac...
W czasach, gdy zasuwalam jak maly samochodzik, najdalej po 3 miesiacach chcialo mi sie wyc a potem strzelic sobie w leb. Jakas minimalna rownowaga jest potrzebna... 2010/03/19 20:03:17
Maya.d: Widać rozumienie tego zjawiska jest międzynarodowe. Pozalekcyjne kółka zainteresowań mają za zadanie m.in. redukować zachowania destrukcyjne u dzieci i młodzieży poprzez skierowanie ich uwagi na coś ciekawego i praktycznego. To sam się odnosi do dorosłych, a nawet do zwierząt.
Kasiah24: Dzięki za opinię, zwłaszcza, że masz doświadczenie w obu scenariuszach. Nina: Masz rację, każdy potrzebuje mieć trochę wolnego czasu. Myślę, że nie chodzi tu o to, żeby ciągle pracować, ale żeby "coś" robić. Np. jak jeździsz na snowboardzie, robisz biżuterię czy jesteś w barze ze znajomymi, to nie siedzisz bezczynnie, tylko w jakiś konstruktywny sposób spędzasz czas. 2010/03/19 22:16:09
W swoim życiu pracowałam, zasuwałam, zasuwałam i pracowałam chowając dzieci, i o ile miałam czasu wcale nic, to miałam go dużo i ze wszystkim zdążałam nawet czytałam ksiązki w ilościach ponadwymiarowych, bo ten czas był bardzo dobrze wykorzystany, bo jak miałam napisać list to go pisałam, nie zatsanawiałam się na jakiej papeterii mam go napisać niebieskiej, czy żółtej tylko robiłam, zrobioną rzecz odkładałam i przechodziłam do następnej, funkcjonowałam bez samochodu i bez maszyny do prania, dzisiaj nie do pojęcia. Teraz już mam wszystko co powinnam była mieć dawno w zamierzchłych czasach kiedy pań nie było na świecie i funkcjonuję w ten sam sposób, mam coś zrobić, robię, coś napisać, piszę, wstawić pranie, wyjąc pranie, powiesić pranie i nie jest to kierat tylko funkcjonowanie tu i teraz, a jeszcze wnuczką najmłodsza się zajmuję wożąc ją na lekcje.No i fryzjer, masaz, manicure i pedicure zrobione, ogród też zyje i żyjemy ze ślubnym wyjeżdżając gdzie oczy poniosą i piszemy, pracujemy i też mówimy w językach obcych aby można się było z nami dogadać, jeżeli już nas po polsku przestają rozumieć. A życie sobie płynie jak gdyby nigdy nic w przyrodzie nic nie tra lalla alalla lla.pozdrawiam
2010/03/20 03:31:58
a ja to bym sobie chetnie te wyniki badan statystycznych gdzies poczytala. generalnie mam do statystyki ambiwalentny stosunek... no bo czy wzieto pod uwage na przyklad status materialny tychze kobiet? miejsce zamieszkania? wykonywana prace? itp. to sa czynniki, ktore tez wplywaja na szczescie osobiste. ja jestem rebeliantka z urodzenia i wszelkim regulom i szufladkowaniu mowie "nie" ;-)
ale generalnie to prawda z nadmiarem wolnego czasu i sklonnoscia do myslenia o problemach, jesli chodzi o mnie, zaznaczam. bo wiem, ze sa osoby, ktore wolny czas wykorzystuja znacznie bardziej optymistycznie, ze sie tak wyraze ;-) 2010/03/20 03:32:17
A jakie to badania statystyczne? jakies konkretne? czy tylko takie potrzebne dla tematu i wymyslone przez pania z Polonia Christiana? z 1993 roku? I czy obejmowaly one ten dosyc spory procent kobiet ktore cierpialy na depresje poporodowe?
2010/03/20 12:07:19
Z doświadczenia wiem, że bycie matką wcale nie oznacza, że nagle nie ma się czasu. Ma się, bo dziecko jednak sypia i też bawi się samo. Poza tym, można wykorzystać ten czas, co się ma, bardziej produktywnie. Inna rzecz jest taka, ze bycie matką ogranicza swobodę wykonywania pewnych czynności. CHodzenie na zakupy, do kosmetyczki, fryzjera, przyjaciółek, itp. jest uzależnione od tego, czy ma się z kim zostawić dziecko. I jeżeli się nie ma, to wtedy mogą wystąpić przemyślenia najróżniejszego kalibru. I moim zdaniem większego niż u bezdzietnych kobiet.
2010/03/20 19:24:07
Jadwiga: Najwyraźniej umiesz dobrze wykorzystywać czas, a to zaleta.
Atsanik i Ania_2000: Mam podobne poglądy na statystyki jak Atsanik. Zresztą Sporothrix trafnie o tym ostatnio pisała, jak wybiera się badania naukowe z kontekstu i generalizuje. To, czy matki są szczęśliwsze od nie-matek bardzo trudno byłoby udowodnić. Szczerze mówiąc ani statystyki, ani wynik takich badań nie bardzo mnie interesują. Co mnie interesuje natomiast, to potencjalny wpływ niezagospodarowanego czasu na destruktywne myślenie. Andromeda_mama: Dziękuję za opinię. Zdaje się, że nie ma reguły ani co do ilości czasu podczas macierzyństwa, ani co do tego kto jak myśli mając ten czas. Znam wiele matek, włącznie z Tobą, które nadal mają czas na hobby przy dziecku. Myślę, że hobby pomaga uniknąć wedrówek umysłu w nieznane niezależnie od tego, czy ktoś ma dzieci, czy nie. 2010/03/21 13:58:32
Kurcze , nie ,życie mnie zmusiło do tego, więc musiałam, ale nie wiem czy to było dobre w międzyczasie skończyłam studia w Polsce i Anglii czy to wyczyn, to chyba norma ! aby coś w życiu więcej zrobić, tak ponad przeciętność!
Całusy 2010/03/25 19:30:36
Mam dokladnie to samo im bardziej jestem zajęta tym wiecej czasu na inne rzeczy znajdę.
Gość: http: czaszmian-tabdel.blogspot.com , 109.255.123.24*
2010/04/02 18:33:27
Motywuja mnie nowe pomysly i nowe zadania. Nuda powoduje rozterki i dziwne przemyslenia. Unikam jej wiec jak ognia. A ze w pracy mam maseeeeeeeeee czasu na tego typu dziwne rozmyslania postanowilam planowac sobie i tam dzien.
Obecnie czytam o maratonach, przygotowywuje sie do mojego pierwsze. Brak mi czasu na na glupie mysli. I tak trzymac. Wesolych Swiat Aneta. Dzisiaj w DUblinie ulewa... ufam, ze Swieta w Irlandii pomimo pogody beda radosne. Pozdrawiam z Dublina ;-) 2010/04/02 18:41:12
Czaszmian: Podziwiam śnieg w górach i nie mogę wyczaić momentu na spacer pomiędzy deszczem a słońcem ;). Do tego dziś jest Wielkanocna prohibicja... - tylko w Irlandii...
|
|