O kajakarstwie, zdrowym żywieniu i życiu w USA
Blog > Komentarze do wpisu

Rzecz o prasie francuskiej

French press by BodumRzecz wcale nie będzie o prasie francuskiej, ale o French press - cudeńku do parzenia kawy, którego nie potrafię nijak nazwać w naszej mowie ojczystej. Na zdjęciu po lewej.

Amerykanie są strasznymi kawoszami i piją kawę litrami. Tutaj jednak nikt nie parzy kawy po turecku przez zalewanie zmielonej kawy wrzątkiem. Tutaj również nikt nie pija kawy rozpuszczalnej, bo nią się powszechnie gardzi. Kawę rozpuszczalną pija się tylko w warunkach ekstremalnych, jak eskapada na szczyt Kilimandżaro. Do parzenia kawy powszechnie używany jest ekspres do kawy (coffee maker), który przepuszcza gorącą wodę przez bibułkowy filter wypełniony kawą grubo mieloną. Przyznam, że na początku taka kawa wydawała mi się lurowata, ale się przyzwyczaiłam. Tak czy inaczej, Amerykanie pijają kawę tylko "czystą," broń boże z jakimiś fusami, mułami, czy osadami. Tymczasem kiedy zajdzie się do jakiegokolwiek sklepu kawowego typu "Starbucks" czy "Barnes & Noble," na półkach stoi kilkanaście eleganckich dzbanuszków French press o różnych kształtach i rozmiarach. Najczęściej firmy Bodum. Niektóre nawet Made in Poland. Pomyślałby ktoś, że Amerykanie są fanami tej metody parzenia. Ale nie. Kupiłam sobie taki jakiś czas temu. Przeczytałam recenzje innych kupujących i prawie każdy narzekał na osad. Bo to koniec świata, że coś się na dnie osadza! Dzbanki powszechne są wśród wielbicieli biwakowania, bo większość uznaje kawę z French press za lepszą od kawy rozpuszczalnej. Sama zaczęłam używać swojego dzbanuszka do parzenia kawy w domu i przyznam, że kawa wychodzi bardziej "charakterna" niż z bibułkowego filtra ekspresu do kawy, pomimo osadów. Nie licząc biwakowiczów, nie znam nikogo, absolutnie nikogo w Stanach, kto używa French press do parzenia kawy. Sklepy natomiast prezentują śliczne i drogie dzbanuszki jako modne i europejskie. Ja tu czegoś nie rozumiem. Czy one są tylko na pokaz, czy naprawdę je ktoś kupuje?

czwartek, 05 listopada 2009, anetacuse
TrackBack
TrackBack URL do notki:
Komentarze
Gość: Alicja, adsl-69-109-125-39.dsl.pltn13.pacbell.net
2009/11/05 17:47:04
Oczywiście. Taki dzbanek to jedno z moich urządzeń do kawy. Znajomi też mają. Ze zwykłego ekspresu nie za bardzo mi smakuje, a z French press i paru innych urządzeń - całkiem nieźle. Tylko kawa musi być dobra i świeżo uprażona tudzież zmielona. I musi jej być wystarczająco sporo, żeby była pyszna. Uwielbiam kawę!
-
2009/11/05 18:01:35
Ja używam tego ustrojstwa w pracy. Osad mi nie przeszkadza:)
Kawa "po turecku" w polskiej wersji nie ma nic wspólnego z tym jak się kawę parzy w Turcji, na Kaukazie i Bałkanach. Nie wystarczy "zalać wodą":) Smak inny, pianka i konsystencja też. Poza tym kawa do kawy "po turecku" jest mielona prawie na pył.

Odkąd zaczęliśmy sami prażyć kawę w domu, nieczęsto, bo nie mamy czasu, żadna inna mi tak nie smakuje. Swoją droga cały czas się zastanawiam dlaczego Lavazza, która w Europie jest jedną z droższych kaw, w Toronto kosztuje jakieś $3.25-$3.50 za paczkę... Kiedy odwiedzają nas znajomi z Berlina to biorą z sobą kilka paczek z powrotem:)
-
2009/11/05 18:06:17
Resvaria: ależ ja się nie znam na parzeniu kawy na Bałkanach, podaję tylko jak się popularnie nazywa polską metodę parzenia kawy. I tak, faktycznie jest mielona na pył. A ja nie wiem, czy u nas jest Lavazza, pewnie tak. I czy jest tak samo dobra?
-
2009/11/05 18:20:09
tez mam. swietnie sie w nim parzy herbate
-
2009/11/05 18:30:07
E, mi tylko chodziło o podkreślenie tego, że w Polsce często się różne rzeczy jakoś tam nazywają i mają mało wspólnego z oryginałem. To była zupełnie luźna uwaga na zasadzie skojarzenia. A poza tym nawet w Turcji trudno o prawdziwą kawę po turecku - wszyscy piją herbatę, bardzo smaczną. W Ankarze poza jedną kawiarnią z kawą z prawdziwego zdarzenia jedynym miejscem gdzie można było dostać coś innego niż cienka Nesca był McDonalds:) Regularnie własnie tam chodziliśmy na "normalną" kawę. W sklepach sprzedawali tylko rzeczoną Nescafę albo paskudnego zielonego Jacobsa, kwaśnego jak sto diabłów.

Wydaje mi się, że widziałem Lavazze w jakimś amerykańskim markecie i też była tania. Moja ulubiona to lavazza crema e gusto. Kiedy się ją parzy w małym włoskim ekspresie-czajniczku albo ekspresie ciśnieniowym to robi się na niej bardzo smaczna piana. O kawie i herbacie to ja mogę dużo, bo uwielbiam jedno i drugie:)
-
2009/11/05 18:31:46
-
2009/11/05 20:02:06
My używamy. Ja rzadko, bo w ogóle rzadko piję kawę, za to mąż codziennie. Kawa rzeczywiście bardzo smaczna.
-
2009/11/05 20:28:25
my tez mamy, ale nie uzywamy, choc powodem nie jest wcale osad. jakos latwiej jest nam zrobic duzo kawy z przelewowego ekspresu. mamy tez cisnieniowy w domu, ale ten uzywamy tylko na espresso. kawe moglabym pic prawie litrami :-) jakis czas temu przestalismy kupowac w supermarketach i chadzamy sobie do malego sklepu z kawa. maja niesamowity wybor kaw i herbat, a atmosfera prawie jak sprzed stu lat :-)
-
2009/11/05 20:31:08
Tez mamy. Dwa - jeden w domu, a drugi ma maz w pracy. Wychodzi pyszna latte. Kupilismy po tym, jak zobaczylismy u tesciow. Czyli nie tylko Polacy kupuja.
-
2009/11/05 20:42:11
Ciekawe, że wszyscy to do tej pory komentujący mają French press, ale na palcach jednej ręki można policzyć Waszych amerykańskich/kanadyjskich znajomych, którzy tego używają...

Zgodzę się z Atsanik, że przelewowy lepiej się sprawdza, jak się chce duży dzban kawy. Dlatego właśnie przerzuciłam się na French press, bo mój mąż nie pije kawy, więc parzę tylko jedną filżankę dla jednej osoby. Tak jak u Sporothrix. Wadą takiego parzenia jest, że jak się zapomni, to stygnie, a przepływowy ma ogrzewaną podstawkę. Parzyć herbaty nigdy nie próbowałam, a pomysł równie dobry.

A czy ktoś w Was używa percolatora?
-
2009/11/05 20:52:42
Pewnie, że używa. To właśnie percolator miałem na myśli pisząc o włoskim ekspresie-czajniczku. Używam od lat, dostałem jeszcze lata temu w Polsce od M. na urodziny. Kiedyś używałem na codzień teraz głównie zabieram z sobą na wyjazdy pod namiot i tak parzę kawę. Był z nami w Nowej Szkocji:)

Ja French press używam tylko w pracy i to nie zawsze, ostatnio sprawiłem sobie mały ekspres przelewowy. A w moim French press w pracy najczęściej parze zieloną senchę, bo mogę ją potem zalewać ponownie.

W domu najczęściej używam maszynki ciśnieniowej - parzę espresso i rozcienczam wrzątkiem. O wiele bardziej mi smakuje taka wersja niż przelewowy. Może zabrzmi to snobistycznie, przyznaję, jak chodzi o kawę i herbatę mam zapędy snobistyczne...:) Dodam, że kawę która stoi w ekspresie przelewowym ponad 10 minut wylewam, bo ma smak do bani. I nigdy nie podgrzewam, bo niesmaczna. Dlatego nie lubię kupować kawy na zewnątrz, bo zwykle sprzedają starą.

Większość Kanadyjczyków których znam pije lurowatą ciecz bez smaku. Kawa w wersji europejskiej jest dla nich za mocna. No i prawie nikt nie pija herbaty, dlatego inaczej niż w Polsce, herbata w sklepach w Kanadzie jest doskonałej jakości.

-
2009/11/05 20:53:56
PS. Próbowaliście yerba mate z tykwy?
-
2009/11/05 20:59:57
no ja tez mam i uzywam - na co dzien. i juz mi zadna rozpouszczalna nie smakuje ! :O) wyjatki od mojego french press robie tylko dla kubka kawy w DD ;O)

pozdrówka!
-
2009/11/05 21:25:14
DYGRESJA JĘZYKOWA
Resvaria, przypomniałeś mi o tym, z czym często się spotykam zarówno u siebie jak i innym emigrantów - tłumaczenie z angielskiego: "Dlatego nie lubię kupować kawy na zewnątrz...". Zapewne tłumaczone z "eating out / take out." Po naszemu to by było chyba kupowanie kawy na mieście ;).
/DYGRESJA JĘZYKOWA

To teraz rozumiem, co miałeś na myśli pisząc o włoskim ekspresie-czajniczku. U nas dobra herbata jest droga. Co to jest ta yerba mate?

Evek: też uwielbiam kawę z DD.

Można kupić kubki do parzenia kawy, mają dodatkowy filter w pokrywce. Taki to nawet lepszy do pracy czy na wycieczkę, bo mniej mycia.
www.liquidplanet.com/Planetary-Design-Double-Shot-Travel-French-Press-Mug-p-192.html
-
2009/11/05 21:32:47
A tak, łapię się sam na tym, że składnia mi się miesza. Ostatnio M. się ze mnie śmiała, bo też coś dosłownie przetłumaczyłem z angielskiego na polski. Niestety coraz częściej mi się to zdarza, choć się staram jak mogę:) Niestety poza blogami po polsku prawie nic nie czytam, więc składnia mi się przerabia sama z siebie. Swoją drogą, po polsku jest filtr a nie filter, filter jest po śląsku:)
Yerba mate to taka argentyńska trawa, trochę podobna do herbaty, która daje niezłego kopa. Pije się toto w takich małych tykwach i pociąga przez metalową słomkę:
www.yerba-mate-teas.com/yerba-mate-benefits.php
Polecam, bardzo dobre. Ja lubię taką wersję z kawałkami suszonej skórki pomarańczy. U nas to sprzedają więc może jak się spotkamy to Ci przywiozę.

Co to jest DD?
-
2009/11/05 21:36:15
To my z kawy na trawę ;). DD = Dunkin Donuts (America Runs on Dunkin!)
-
2009/11/05 21:36:21
ja uzywam wloskiego ekspresu-czajniczka (percalator) w weekendy oraz normalnego ekspresu na codzien. jak sie uzyje DOBREJ kawy w tym zwyklym ekspresie z filtrem kawa wychodzi moim zdaniem pyszna. tej prasy uzylam kilka razy kiedys dawno temu ale nie chce mi sie mowiac szczerze myc. yerba mate pijam czasami tez, ale z torebki. kiedys mialam problemy z zoladkiem i kawe usilowalam zastapic wlasnie yerba mate, ale to nie to samo.
-
2009/11/05 21:47:47
Zgadzam, się, że jak się użyje dobrej kawy to wychodzi lepsza, ale i tak bardziej mi smakuje z ciśnieniowego albo percolatora. Może dlatego, że przelewowy nie podgrzewa wody do wrzenia tylko do 80', więc dlatego to nie to samo. I tak zawsze przelewowy lepszy niż kawa rozpuszczalna, brrr.

Hm, próbowałem yerba mate z torebki, ale nie ma wiele wspólnego z tą z tykwy. Różnica jak między kiepską kawą rozpuszczalną i porządnym espresso.

DD, aha, nie pomyślałem. U nas tego mało, wszyscy kochamy Tima Hortonsa:) A niektózy (80% Kanadyjczyków?) pijają tam double-double albo triple-triple:) Ja kawę albo ze śmietaną albo z cukrem, nigdy z tym i z tym. No a z cukrem tylko brązowym. No proszę, mówiłem, że jestem snobem kofeinowym:)
-
2009/11/05 21:53:03
Tim Horton szturmem bierze Amerykę, zobaczymy, co z tego będzie. Nigdy nie słyszałam double-double ani triple-triple. To się tyczy dodatków w kawie? Ja od niedawna piję czarną, a wcześniej z half-and-half.
-
Gość: magda, ftppxgso.srv.volvo.com
2009/11/05 22:01:27
u mnie w NC odkad darmowej kawy juz nie ma w biurze wlasnie te francuskie zaparzarki sa popularne. niedawno widzialam je tansze w TJ Maxx:) Ja mam ich caly sztab, duze i takie jedno-osobowe. Bardzo je lubie. A ta grubomielona kawe amerykanska jak mi sie chce to ulepszam przepuszczajac dodatkowo przez mlynek do kawy. Ladnie pachnie i smakuje tak bardziej kawowo. Ja kupuje zwykly maxwel house albo dunkin donuts. pozdrawiam.
-
2009/11/05 22:03:24
Magda: witam na blogu :). U nas w biurze też nie ma darmowej kawy, więc się na kawę składamy, bo ekspres przepływowy jest.
-
2009/11/05 22:18:22
Maxwell house probowalem, ale mi nie podchodzi, kwasna. Teraz mi sie przypomnialo, ze kupilem sobie kiedys kawe w DD w Stanach i mi nie smakowala, bo stara. Tak samo nie lubie kawy z McDonalda ani Wendy's. Za to z Hortonsa lubie bardzo. Tak samo niektore kawy ze Starbucks'a i Second Cup. Second Cup u Was tez jest czy to nasza siec?
Tak, double-double to typowo kanadyjskie wyrazenie, dwie smietanki, dwa cukry.

Ja kupilem ten francuski cud-wynalazek w Ikei, chyba najtansze rozwiazanie, a na poczatku naszego pobytu tutaj praktycznie tam pomieszkiwalismy (oczywiscie przesadzam) i do dzisiaj sporo sprzetow i mebli nam zostalo z tamtego czasu. W Toronto sa trzy a dodatkowo jedna po drodze do Niagary, czyli dosyc blisko od Anety.

-
Gość: Alicja, adsl-69-109-125-39.dsl.pltn13.pacbell.net
2009/11/05 22:45:07
Second Cup to kanadyjska sieć, nie wiedziałam, że jest w USA. Głównie zresztą na wschodzie z tego co mówi mi mąż i siostra. Second Cup kawa mi smakuje, Starbucks nie zawsze i nie wszędzie, a w ogóle kawa kupowana nie w włoskich barach jest ogólnie rzecz biorąc, lurowata. Czasem są wyjątki. Tim Horton's kawa mi smakuje, ale być może jestem pod wrażeniem kultowej wręcz pozycji tej sieci. Double double właśnie.
W Kalifornii z kolei "double double" to klasyczne danie z równie kultowego miejsca na hamburgery. Ja ich nie jadam, ale jadłam ze 2 razy i były pyszne!
-
2009/11/05 23:15:27
Resvaria: a u nas nie ma Ikei, bo ponad trzygodzinnej jazdy do najbliższego punktu sieci ja bym "dość blisko" nie nazwała. Nie słyszałam, żeby było Second Cup w Stanach, no ale ja na prowincji mieszkam, więc może gdzieś indziej jest.
-
2009/11/06 03:51:27
taka prawdziwa mate popijaja sobie u mnie w office Argentynczycy, dla nich to caly rytual. pija z takich malych okraglych naczyn, przez metalowa rurke z filtrem na dole. probowalam nie raz, ale jak dla mnie za gorzka (bo oni wypelniaja caly pojemnik ta mate!), za to po parokrotnym zalaniu tego zielska smakuje calkiem calkiem. maja rozne odmiany mate, ja lubie ta z mieta.
W Ikei sama bym chetnie pomieszkala, ale najblizsza jest w Edmonton :-( do bani :-(
-
2009/11/06 04:47:01
no tak, zanim ja dotarlam wieczorem w domu do komputera to juz cala dyskusja sie tutaj odbyla. tak to jest, jak w pracy ma sie wszystkie blogi zablokowane. za to mamy darmowa kawe :) i to od niedawna mamy super maszyny - kawa sie mieli na biezaco i z takiej swiezo zmielonej robi sie kawa. przedtem byly takie do ktorych sie wkladalo kawe w malych pojemniczkach plastikowych, ale firma uznala ze jest to zbyt nieekologiczne i przeszli na takie gdzie nie ma odpadkow plastikowych ani innych sztucznych tylko sie sypie sama kawa. mi to bardzo pasuje i smakuje, ale zauwazylam ze sporo ludzi twierdzi ze kawa jest dla nich za mocna i jezdza kupowac na dol do.. T.Hortonsa :)
-
2009/11/06 15:21:13
Zastanawiam się nad tą metalową rurką do mata - nie parzy w usta?

KobietaP: lepiej późno, niż wcale ;). Zazdroszczę Ci tej świeżo mielonej kawy w pracy, a firmie gratuluję dbałości o środowisko i o pracowników. Stany opanował Keurig - firma produkująca ekspresy do kawy parzące pojedyńcze kubki kawy. Kawa z nich jest bardzo dobra, ale trudno sobie wyobrazić coś bardziej nieekologicznego. Oddzielne plastikowe pudełeczka z kawą, notabene bardzo drogie, przekłuwane są od góry i od dołu do parzenia, w rezultacie wyrzuca się zużytą kawę zamkniętą w plastik. O ile sama kawa rozkłada się szybko, w plastiku niestety nie. Szkoda, że nikt o tym wcześniej nie pomyślał.
-
Gość: Alicja, adsl-69-109-125-39.dsl.pltn13.pacbell.net
2009/11/06 19:13:45
Nie wiem jak z tą kawą, ale u nas jest masa plastiku wytwarzanego z roślin i stąd plastikowe kubki, sztućce, szklanki, opakowania etc. można wrzucić do własnego lub miejskiego kompostu. Na przykład plastikowe kubki na napoje chłodzące są robione z kukurydzy i są w 100% pochodzenia roślinnego. A więc- na kompost. Kiedyś zastanawiałam się, ile energii poszło na ich wytworzenie, ale to już inna sprawa. Może więc te kawowe pojemnczki są też pochodzenia roślinnego? Są też plastikowe siatki na zakupy, które można wrzucić na kompost - robione są z materiału roślinnego.
-
2009/11/06 21:41:23
Chcialam sie przywitac i przeprosic ze tak prywatnie ale.... Resvaria naprawdę jest Dunkin w Kanadzie??? Kocham DD a nie przepadam za Tim Hortons . Nawet rozważałam wycieczke na amerykanska strone Niagara Falls zeby odwiedzic DD .
-
2009/11/07 23:03:31
Aneta: jakos nie parzy. poza tym o ile pamietam to mate zalewa sie nie wrzatkiem, ale goraca woda.

keedah: ja nie Resvaria ;-) ale slyszalam, ze DD jest w Montrealu. nie wiem jak z innymi miastami. na pewno nie ma na moim middle of nowhere ;-)
-
Gość: Gos Maastricht, cm1077149-a.maast1.lb.home.nl
2009/11/09 08:50:45
Identyczna ..."francuska prase" dostalam 2 dni temu od sasiadki. Bo ona nie uzywa i eee nie chce. Dostala kiedys w prezencie i zbieralo kurz. A wie, ze z mezem jestesmy wielbicielami kawy parzonej na wiele sposobow to podarowala. Kawa smaczna. Mozna sobie dawkowac moc. Ja preferuje mocniejsza z wieksza iloscia goracego mleka. Spienionego.
Ale kawa "na niedziele" to z zaparzacza takiego typu:
fabrykaform.pl/Alessi_zaparzacz_do_espresso_ars09-p5368.html

-
2009/11/09 16:05:11
Keedah i Gos Maastricht: witam na blogu :)

No to przynajmnie prasa trafiła w dobre ręce :).
-
Gość: Keedah, pub65086.brzesko.net.pl
2009/11/09 19:37:08
Dziekuje :) Montreal hmm bede musiala zaczac sie uczyc francuskiego
-
2009/11/09 22:49:46
Z tym DD w Kanadzie jest jak ze św. Graalem...
answers.yahoo.com/question/index?qid=20070831181244AAPcP0k
Czy ten DD jest naprawdę jakiś wyjątkowy? Dla mnie większość anglosaskiej produkcji cukierniczej jest makabrycznie słodka. Dlatego do kawy w Timie Hortonsie kupuję raisin tea biscuit, butter croissant albo old-fashioned plain donut czyli ich najmniej słodkie wyroby. Kiedy widzę jak niektózy ludzie zajadają się tuzinem ociekających cukrem donutów to robi mi się słabo. Za to w kanadyjskich pubach i małych rodzinnych restauracjach i dinerach bardzo często mają pyszne domowe pie (zwłaszcza z jabłek, rabarbaru i truskawek), bread pudding (mniam mniam) a w Quebecu pyszne serniki.

W Montrealu francuski nie jest niezbędny, bo większość montrealczyków jest dwujęzyczna, natomiast na północ, w stronę Quebec City bez francuskiego zaczyna być trudno.
-
2009/11/09 23:00:22
Aneta, ta Ikea nie jest bardzo blisko, ale w warunkach północno amerykańskich 3 godziny jazdy autem w jedną stronę nie są bardzo drastyczną sprawą. Skoro są ludzie dojeżdżający do Ikei siedem godzin w jedną stronę, to 3 godziny przy tym to nic wielkiego:)

While some diehards drive more than seven hours to the United States to shop at Ikea and even hold "Ikea catalogue parties," Warren says the two provinces just can't guarantee the kind of sales the store generates in places such as Toronto or Calgary.

A tak serio to nie dziwię się, że Ikea się cieszy w Am. Płn. popularnością, bo kiedy widzę toporną produkcję meblarską w tutejszych sklepach to sam mam ochote wykupić Ikee do końca. Oczywiście mam na mysli meble za normalne pieniądze nie produkty designerskie gdzie za jeden stołek płaci się $1000+, bo to rzeczywiście potrafią być bardzo ładne, tak samo jak meble "tradycyjne" robione przez memnonitów i amiszów, ale to też nie produkty dla młodych ludzi na dorobku.
Swoją drogą zauważyłem pewne zmiany w taktyce Ikei. Na przykład szklanki, które do tej pory zwykle robili w Turcji albo Włoszech zaczęli robić w Kanadzie.
-
2009/11/09 23:02:36
-
2009/11/09 23:45:41
W DD lubię tylko kawę. A właściwie ich kawę uwielbiam. Sieci za to nie lubię: bez charakteru, kiepska obsługa, kiepskie wypieki. Dlatego przestałam tam kupować. W Starbucks z kolei lubiłam wszystko poza kawą - taką zwykłą, nie żadnym słodzonym latte, ale od niedawna nawet kawa mi posmakowała, to chyba kwestia przyzwyczajenia. W ogóle to Amerykanie piją dużo kawy, ale kawy strasznie "udziwnionej" - smakowe syropy, cukry, latte i inne. Prawie tak, jakby kawy jako takiej nie lubili...

W Ikei nigdy nie miałam okazji być.
-
2009/11/10 09:19:21
Ja tez pijam tylko kawe w DD zawsze orzechową i to jest jedyna kawa smakowa ktora jest taka jaka powinna być. Wiem ze to grozi linczem w Kanadzie ale nie lubię Tima Hortonsa - przede wszystkim za okropne kubki , depresyjnie brązowe z niefunkcjonalną zakrętką, a poza tym ich orzechowa kawa jest straszna. Jakos zyje pijąc Second Cup ale tęsknie za DD.
-
2009/11/10 14:51:22
Fajne, do TH mam rozne uwagi, ale nigdy mi nie przyszlo do glowy, ze ich kubki sa depresyjnie brazowe:) Mi sie podobaja, moze dlatego, ze lubie brazy. Poza tym jest taki staroswiecki i nie stara sie za wszelka cene byc "hip" i "funny".

Nie lubie kaw smakowych, wiec sie nie wypowiem. W TH lubie tylko zwykla kawe, ewentualnie goraca czekolade, za to ich cappucino jest absolutnie beznadziejne tak samo jak ice(d) coffee. No ale to siec "dla ludu" a nie Four Bucks, wiec przyjmuje z dobrodziejstwem inwentarza.
To jest kubek TH dla tych z Was, ktorzy musza jakos wegetowac bez naszej cudownej sieci:)
directoryofhamilton.com/blog/wp-content/uploads/2009/08/tim-hortons-coffee.jpg
A to Four Bucks Coffee rzecz jasna:)
www.zazzle.com/starbucks_or_fourbucks_mug-168574818395378852

Chyba popelnie u siebie wpis o kanadyjskich ikonach rynkowych.
-
2009/11/10 15:06:25
Mi nie przeszkadzają brązowe kubki TH, ale przeszkadzają mi kubki w ogóle. Tzn. są nieekologiczne, zwłaszcza te styropianowe. Jak się kupuje kawę często, to lepiej sobie kupić firmowy kubek wielorazowego użytku i prosić, aby w niego wlali. Ja tak zawsze robiłam kupując kawę na stacji paliw. Teraz kawę kupuję rzadko m.in. właśnie przez kubki. Niemniej jednak narobiliście mi ochoty na wypróbowania kawy TH i chyba w weekend pojadę i się skuszę.

Resvaria: no idź popełnij ten wpis, ale staraj się unikać słowa "getto" ;).

Za kawami smakowymi też niespecjalnie przepadam, wolę zwykłą.
-
2009/11/10 15:56:08
Zgadzam sie, ze ogolnie kubki jednorazowe sa nieekologiczne, choc papierowa da sie bez problemu przetwarzac. Styropianowych nie cierpie, nie tylko ze wzgledu na mniejsza ekologicznosc ale i przez to, ze czuc je plastikiem.
TH nie daje na kubki papierowych "ubranek" wiec mniej papieru zuzywaja niz na przyklad Starbucks. Poza tym na kubkach TH nie ma takiej grubej warstwy wosku, wiec tez latwiej chyba je przerabiac.
Kiedy kupowalem kawe u mnie w pracy (mamy na dole Four Bucksa) to zawsze bralem swoj kubek. Nie dosc, ze kawa tansza o 25c to jeszcze ekologicznie. Ale kiedy kupuje kawe w drodze to zwykle nie biore kubka i to wlasnie wtedy zagladam do TH. Chyba powinienem tez zaczac uzywac swojego.
Wpis to nie teraz. Dziekuje Ci za komentarz, niezla jazda z tym gettem...
-
2009/11/11 04:30:32
Jak kawa w domu to tylko z włoskiego moka pot, bo te wszystkie perkolatory i inne filtrowane wynalazki to wodę o smaku kawy robią... ;)
A jak nie kawa to yerba mate. Albo zielona herbata.
-
2009/11/11 12:51:29
Tierralatina: hm, mi to wygląda na to samo co percolator. A czym się różni?
-
2009/11/11 21:23:09
@anetacuse: Posluze sie cytatem z wikipedii:

There exists some controversy as to whether the Moka Pot may be referred to as a percolator. If common usage defines the word then it certainly must be accepted as a common name. Scientifically the term is also correct, with the problem boiling down to the question of "Can pressurised hot water be percolated through a medium?" If the answer is yes then the form of brewing which takes place in the Moka Pot (the forcing of steam through coffee grounds) can be considered a type of pressure-driven percolation and, therefore, the machine which causes it to happen can be termed a "percolator". So, strictly speaking, because the Moka Pot has a percolating compartment it can be referred to - mechanically - as a (machine which) percolates. This forcible driving of hot water through a coffee layer has been referred to as "percolation" in patents.[6] The Moka Pot is described by Saveur as a juxtaposition of percolated coffee and espresso,[7] which acknowledges that percolation is part of the espresso-making process in the Moka Pot. Whilst the Specialty Coffee Association of America[8] recognises six basic methods of brewing (Steeping, Decoction, Percolation, Drip Filtration, Vacuum Filtration and Pressurised Infusion) the differentiation of "Percolation" and "Pressurised Infusion" does not negate the fact that percolation occurs in the Moka Pot (ie: water is filtered through coffee grounds).

I dodam jeszcze od siebie, ze kawa z wloskiego "perkolatora", jest znacznie mocniejsza niz ta z amerykanskiego.
-
2009/11/11 22:16:56
Tierralatina: Dzięki. O bosz! Skomplikowana ta perkolacja. I aż 6 metod zaparzania kawy! Idę je sobie poguglować :).
statystyka