O kajakarstwie, zdrowym żywieniu i życiu w USA
Blog > Komentarze do wpisu

Polityka widziana z dołu

Polityka polega na tym, że osoba ubiegająca się o posadę, której nigdy wcześniej nie wykonywała i o której ma blade pojęcie, jest wybrana na tę posadę przez obywateli, którzy o owej posadzie mają jeszcze bledsze pojęcie, a wybierają na podstawie nie kwalifikacji kandydata, a (1) przynależności partyjnej, (2) miejsca zamieszkania, (3) elokwencji, (4) godnej zaufania facjaty, (5) znajomo brzmiącego nazwiska, lub innych zwodnych kryteriów.

Tak więc głosowałam wczoraj w wyborach starając się dokonać jak najrozsądniejszego wyboru na podstawie biografii, dotychczasowych sukcesów i aktywności społecznej kandydatów. Niestety wybory na stołki lokalne nie są aż tak oświecone jak wybory prezydenckie, na przykład, i dużo trudniej jest zaznajomić się z kandydatami. Loteria, panie, loteria.

środa, 04 listopada 2009, anetacuse
TrackBack
TrackBack URL do notki:
Komentarze
2009/11/04 16:27:22
w Toonie ostatnio byly wybory na prezydenta miasta, frekwencja wyniosla: 27 procent! moze wlasnie dlatego ludzie nie glosuja, bo nie wiedza naprawde wiele o kandydatach?
-
2009/11/04 21:40:05
W Toronto na poziomie miasta nie ma partii, wiec jeszcze trudniej wybrac. Niestety poki co nie moge glosowac, ale juz sie ciesze na moment kiedy bede mogl. Choc nie zdarze juz zaglosowac przeciwko obecnemu burmistrzowi:(
Niska frekwencja wynika chyba tez z tego, ze wiekszosc populacji nie dostrzega zwiazku pomiedzy swoim glosem a tym co sie dzieje wokol.
-
2009/11/04 21:49:11
Myslę, że oboje macie rację. Ludzie mówią "a co mój jeden głos z działa?" Ale jeden głos to kropla wody drążąca skałę. Jeśli każda osoba włożyłaby trochę wysiłku w decyzję i poszła głosować, zdecydowanie miałaby wpływ na efekt końcowy. Jak zresztą we wszystkim.
statystyka