Z Syracuse o kajakarstwie i życiu w USA
Blog > Komentarze do wpisu

Gówniany patrol

Wiadomo, że posiadacze psów mają obowiązek po nich sprzątać.  Tutejsze firmy wypatrzyły w tym stanie rzeczy źródło dochodów i postanowiły ułatwić życie zbieraczom psich kupek produkując różnorakie produkty służące do tego celu. Są dwie metody sprzątania po futerkowych: w szufeleczkę lub w torebeczkę.

Szufeleczka to metoda dla leniwych, chorych na kręgosłup, bądź brzydzących się. Z czasem została zastąpiona szczękami, które umożliwiają zbieranie „złota” bez schylania się i zbytniego zbliżania się. Główną wadą szczęk jest to, że trzeba je nieść w ręce przez całą długość spaceru niezależnie od tego czy są potrzebne, czy nie. Szczęki są długie i operuje się je trzonkiem, który po ściśnięciu rozwiera paszczę po przeciwnej stronie i „połyka” gówno. Wydało by się, że już po sprawie, a tu nie. Trzeba z tymi śmierdzącymi szczękami iść do domu i coś z ich zawartością zrobić, bo przecież na amerykańskich osiedlach domów jednorodzinnych kubłów na śmieci na ulicach nie ma. Po spacerze ma się takie śmierdzące szczęki w garażu czy też innym miejscu, chyba że się je za każdym razem umyje.

Szczeki do zbierania kup

Source: http://www.petsmart.com

Torebeczka jest metodą bardziej popularną i całkiem niezłą. Fakt, trzeba się przyzwyczaić, że się to to „czuje” przez torebkę podczas zbierania, ale czego się nie robi dla swojego czworonoga? Po pierwsze, torebeczka mieści się do kieszeni i nie trzeba jej nieść w ręce dopóki pies nie zrobi wiadomo czego. Po drugie, wyrzuca się ją w całości i żadnych śmierdzących instrumentów w garażu nie ma. Po trzecie, torebek w dziesiejszym świecie nie brakuje i nie trzeba ich specjalnie kupować, chyba że... No właśnie. Dlaczego produkowane specjalnie do kupek torebki cieszą się popularnością, skoro każdy w domu ma przynajmniej kilkadziesiąt plastikowych reklamówek po zakupach?

Główną wadą toreb po zakupach jest to, że nigdy nie wiadomo, która i gdzie ma dziurę, co jest myślą zdecydowanie odrażającą. Ponadto reklamówki są duże, przez co niezręcznie się je wiąże. Innym mankamentem jest to, że chociaż pies niekoniecznie produkuje się na każdym spacerze, torebkę zawsze trzeba mieć, więc z czasem ląduje człowiek z plastikową torbą w kieszeni każdej pary portek. Ostatnio też ekologicznie przestawiliśmy się na używanie toreb wielorazowego użytku, więc ilość reklamówek w naszym domu się skurczyła.

Po walce z wyżej wymienionymi problemami z reklamówkami tudzież torebkami do kanapek (proszę to sobie wyobrazić na własną odpowiedzialność), rok temu skusiłam się na zakup specjalnego okrągłego pudełeczka i torebek produkowanych przez firmę N2N pod nazwą Poop Patrol, czyli Gówniany Patrol. Zakupione torebki mają więcej zalet niż początkowo mogłam sobie wyobrazić. Po pierwsze, małe pudełeczko łatwo mieści się w kieszeni, a przy braku owej można je przypiąć do smyczy czy paska. Po skończeniu się torebek pudełeczko wypełnia się nową rolką. Po drugie, zawsze spoczywa w tym samym miejscu przy smyczy i osoba wyprowadzająca psa zawsze ma łatwy dostęp do toreb bez konieczności chomikowania reklamówek w każdej sztuce posiadanej garderoby. Po trzecie, torby są biodegradowalne, a więc mniej szkodliwe dla środowiska. Po czwarte, są mocne i absolutnie nie mają dziur. Po piąte, mają ciemny kolor, który chroni niewinnych przechodniów przed mimowolnym oglądaniem nieapetycznej zawartości. W końcu, są łatwe w wiązaniu. Ale to nie wszystko. Torby mają również dodatkowe zastosowania. Jak pies naje się sznurka czy połknie skarpetę i nie może tego wydusić, torbę zakłada się jak rękawicę i delikatnie usuwa dzyndzelek zwisający spod ogona. Ponadto, jak ktoś ma dziecko z chorobą lokomocyjną, torby doskonale nadają się do wymiotowania. Właśnie dzięki tym niezliczonym zaletom jestem za kupowaniem specjalnych toreb do kup. Kup torbę do kup, no kup...

I żeby zakończyć już ten niesmaczny wpis dodam na marginesie, że torby w sklepie zoologicznym Petsmart zakwalifikowane są w kategorii Stool Management, czyli Zarządzanie Stolcem. Jedni kupują papier toaletowy, drudzy pieluchy, a jeszcze inni torebki Gównianego Patrolu.

Torebki na kupy

Source: http://www.petsmart.com

poniedziałek, 28 lipca 2008, anetacuse

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2008/07/28 19:37:50
hihihi, super wpis ;-)
szczek nie posiadam, Poop patrol jak rowniez..
uzywam w/w plastikowych torebek na kanapki ;-) ostatnio znalazlam takowe w kosmetyczce ;-) nie mam pojecia skad sie tam wziely. no i dla zasady mam je w kieszeniach prawie wszystkich kurtek...
-
2008/07/28 21:10:08
Przyznam, ze koniecznosc sprzatania po wlasnym czworonogu jest jedna z rzeczy, ktore zniechecaja mnie do posiadania psa. Tzn. wiem, ze pewnie zanim sie nie ma psa, to wydaje sie ohydne, a jak sie go juz ma i po nim sprzata, to mniej, no ale na razie ilekroc kogos widze schylajacego sie po psie gowienko, mysle sobie, ze moze jednak nie teraz. Choc po swoich kotach sprzatalam nie raz i dwa, a w opinii tych, ktorzy maja psy i koty, kocie gowno smierdzi bardziej niz psie.
-
2008/07/28 21:46:36
Pomysl o pieluchach i opiece nad malutkim dzieckiem. Dla mnie jedno i drugie (sprzatanie po psie i po dziecku) pochodzi pod ta sama kategorie: moze nie jest przyjemne, ale no fakt zycia, ktory wcale nie jest taki straszny jak sie poczatkowo wydaje ;).
-
2008/07/28 22:08:10
Dla mnie nie podchodzi. Dziecko to dziecko, moj produkt, a czworonog zawsze pozostanie czworonogiem.
-
2008/07/29 00:55:28
ale gowniany wpis

u mnie o facecie, ktory zjadl swoja kupe, a u ciebie o psim gownie. normalnie cos nas chyba laczy.

fascynujace
te szczeki to jakas kompletna pomylka, ale z drugiej strony widac, ze mamy tu business oportunity- trzeba wymyslec specjalna torbe na gowniane szczeki.
torebki pierwsza klasa.
kiedys w polsce mialam psa. to bylo w czasach gdy po psach sie nie sprzatalo. piekne czasy btw. mnie w tym sprzataniu po psie najbardzie przeraza czucie temperatury tej kupy.
jesli zas chodzi o dziecko to nie ma chyba porownania. niesamowite jak czlowiek szybko potrafi sie przestawic i nie widzi nic strasznego w zeskrobywaniu kupy z pupki malucha, albo w podkladaniu wlasnej reki pod pupke z ktorej wycieka kupka...
ide kurde zjasc kawalek czekolady.

jesli zas chodzi o sprzatanie po psie
-
2008/07/29 01:54:03
Hjuston, rozbawilas mnie do lez! Skoro lapiesz kupke prosto w rece, temperatura kupy psiej przez torebke nie powinna Ci przeszkadzac ;). Moze nawet Ania sie przekona?
-
2008/07/29 05:40:05
A mozna tez dwa w jednym, podnosic szufelka i wkladac do woreczka! Czy te woreczki tez sa zapachowe? Nie jestem pewna czy umialabym siebie przekonac do zbierania kup, a co sie robi gdy kupa nie jest zwarta? Moja znajoma, ma wielkiego psa, no i pewnego dnia bedac z nim na spacerze zauwazyla, ze pies bedzie robil kupe, wiec szybko wyciagnela worek i podlozyla pod odbyt i tak kupa wleciala prosto do srodka! Co za spryt i szybkosc myslenia. Domyslam sie, ze torba byla z tych wytrzymalych... Jedym slowem moge powiedziec, polecam!!

Te woreczki na zdjeciu, wygladaja tak jak woreczki na pampersy, a moze to te same?
Bardzo wygodne i zawsze sie ma pod reka. Och ...Ameryka matka wynalazkow jest!

A i pieluchy to cos zupelnie innego, masz mokre chusteczki, ktore sa super!!
-
2008/07/29 15:27:49
Woreczki nie sa zapachowe. Z tym podkladaniem torebki pod odbyt - tez mi ta mysl przyszla kiedys do glowy, ale moj pies, jak wiekszosc zreszta, ceni sobie odrobine prywatnosci i odsuwa sie, jak za blisko podejdziesz :). A kupe zbiera sie w kazdej sytuacji o ile jest to fizycznie mozliwe, czyli miekka tez, chyba, ze juz naprawde sie nie da. Nie wiem jak wygladaja woreczki na pampersy, wiec nie moge sie wypowiedziec. A mokre chusteczki to czasem przydaja sie i dla psa ;).
-
2008/07/29 15:54:02
a'propos mokrych chusteczek.

bedac ostatnio na spacerze nad oceanem z Emma i Lolka (naszym psem) mokre chusteczki przydaly sie wlasnie dla... Lolki, ktora wdepnela w gowno ;-)
-
2008/09/25 22:20:53
Wlasnie przeczytalam artykul w Wyborczej o ubraniach i innych zabawkach dla psow, gdzie na koniec autor napisal o zamrazaniu psich kup.

"Zamrażacz psich kup (Poop freeze).Wymyślił go chemik z Filadelfii. Działanie banalnie proste: pryskasz sprayem na kupę, która po kilku sekundach staje się twarda jak kamień. Teraz już spokojnie można ją podnieść i wyrzucić do pojemnika. Pojemnik zamrażacza kosztuje od 10 do 15 dolarów. A jak ułatwia życie..."
-
2008/09/25 23:36:22
Nie, no rzeczywiscie o takim wynalazku to ja nie slyszalam. Ciekawe...
-
zsc
2009/04/26 22:58:45
rewelacja, w Izraelu widziałem budki z rękawiczkami/torebkami foliowymi, w Wiedniu pecjalne wybiegi dla psów; sam stosuję(wykorzystuję powtórnie) zwykłą torekbe foliową...
statystyka



free counters